Biuro Prasowe

Mikrokomentarz: Trump nie chce, żeby Iran wszedł na salony

 

Działania prezydenta Trumpa nie są irracjonalne. Ekspansjonistyczne i zaczepne działania Iranu takie jak aktywność w Syrii oraz wspieranie bojówek Hezbollahu uzasadniają obawy administracji Białego Domu. Tym bardziej, że poprzedni prezydent Barack Obama, o czym świadczą dokumenty, celowo przymykał oko na takie działania Iranu – komentuje ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego dr Michał Kuź.

Decyzja Trumpa może jednak zwiększyć ryzyko jeszcze głębszego konfliktu w rejonie i dalszej destabilizacji Bliskiego Wschodu. Po uzyskaniu zdolności nuklearnych przez Koreę Północną stało się jasne, że nawet bardzo brutalny i nielubiany przez USA dyktator będzie zapraszany na najważniejsze spotkania i będzie się z nim negocjować.  W momencie, kiedy USA wycofują się z umowy z Iranem, należy założyć, że Iran wznowi program nuklearny, żeby niejako wymusić swoją obecność na salonach, dokładnie tak jak teraz wykorzystuje to dyktator Korei Północnej – wyjaśnia ekspert.

Po wznowieniu irańskiego programu nuklearnego Amerykanie tylko w jeden sposób będą mogli powstrzymać Teheran – poprzez zniszczenie technologicznych instalacji np. atakiem rakietowym. Nie trudno się domyślić, że takie działania niosłyby za sobą poważne konsekwencje polityczne – tym bardziej, że sojusznikiem Iranu jest Rosja, a w Radzie Bezpieczeństwa ONZ za Iranem wstawią się również Chiny – ostrzega dr Kuź.

Jest jeszcze drugi powód, dla którego sytuacja Iranu jest podobna do Korei Północnej. Należy zwrócić uwagę, że bardzo podobny układ zezwalający na ograniczony, cywilny program nuklearny umożliwił Koreańczykom z północy osiągnięcie bojowych zdolności nuklearnych. To właśnie prezydent Bill Clinton (wywodzący się z tej samej partii co Barack Obama) próbował w podobny sposób rozwiązać sprawę Korei Północnej i skończyło się to fiaskiem. Trump nie chce dopuścić do powtórki w Iranie i dlatego wycofuje się z porozumienia, pod wieloma względami analogicznego do umowy z lat 90 z Koreą Północną. Z kolei Iran, analizując przykład Korei, jak najszybciej będzie chciał stworzyć głowice nuklearne i wtedy będzie mógł dyktować warunki Stanom Zjednoczonym – argumentuje ekspert CA KJ ds. międzynarodowych.

Z punktu widzenia Europy potencjalny konflikt grozi dalszą destabilizacją. Nie dość, że wzrosną ceny ropy to wielce prawdopodobna jest kolejna fala migracyjna do Europy.  Nie należy jednak się spodziewać zdecydowanego sprzeciwu Niemiec czy Francji. USA wraz z Izraelem i Arabią Saudyjską są w stanie samodzielnie izolować Iran, zarówno od strony lądowej jak i od strony morza. Ciężko więc oczekiwać otwartego łamania amerykańskich sankcji przez kraje europejskie, które zapewne ograniczą się do politycznego zdystansowania od decyzji Trumpa – twierdzi.

Głównym doradcą Trumpa ds. bezpieczeństwa w tej chwili jest John Bolton, znany w amerykańskiej polityce z bycia „królem Jastrzębi”. Od wielu lat mówi o tym, że być może jedynym możliwym rozwiązaniem problemu irańskiego programu nuklearnego jest operacja militarna. Zważywszy na to, że Bolton odgrywa obecnie bardzo ważną rolę w administracji, należy oczekiwać w najbliższym czasie wznowienia amerykańskich sankcji wobec Iranu, bez względu na to, jak zareaguje reszta świata – podsumowuje dr Michał Kuź.


Biuro Prasowe
Biuro Prasowe
Cenisz nasze działania? Pomóż rozwijać Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego! Przekaż nam 1% podatku. Nasz KRS to: 0000128315
< Powrót do listy Aktualności