Tomasz Ociepka

Centrum Analiz Strategicznych — w stronę państwa realnego?

 

Dokonując refleksji nad zmianami w rządzie z perspektywy szans na lepszą politykę publiczną, za kluczowy czynnik powodzenia trzeba uznać spełnienie obietnicy z exposé nowego premiera dotyczącej budowy Centrum Analiz Strategicznych. Warunkiem skutecznej realizacji ambitnych planów rozwojowych jest wyposażenie egzekutywy w organ koordynujący wysiłki podległych premierowi resortów.

„Chcę też państwu obiecać z tego miejsca, że nasz rząd będzie bardzo ambitny w zmienianiu Polski na lepsze. Do tego potrzebna jest między innymi budowa Centrum Analiz Strategicznych. Musimy uczyć się przygotować spójne prawo i podejmować decyzje podporządkowane długofalowym strategiom rozwojowym” — tę zapowiedź Mateusza Morawieckiego z 12 grudnia można przyjąć za zwiastun przywrócenia radzie ministrów instytucji władnej nadzorować w imieniu premiera całość polityki publicznej państwa. Rząd nie posiada takiego organu od czasu likwidacji w 2006 roku Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, decyzji podjętej w duchu popularnych wówczas postulatów „taniego państwa”.

Niska jakość rządzenia w Polsce, znajdująca odzwierciedlenie choćby w raportach Banku Światowego, wynika między innymi ze słabości rady ministrów jako ośrodka analitycznego, dostarczającego kierownictwu politycznemu państwa informacji o bieżącym stanie sytuacji społeczno-gospodarczej i przewidywanych skutkach reform wykraczających poza zakres kompetencji jednego ministerstwa. Prezes rady ministrów, w świetle konstytucji piastujący najbardziej wpływowy urząd w państwie, faktycznie ma bardzo ograniczoną możliwość rozliczania ministrów z powierzonych zadań oraz podmiotowego oddziaływania na politykę publiczną tam, gdzie wymaga to działań horyzontalnych, aktywności państwa nie poprzez poszczególne organy, ale jako całości. Wtórnym efektem tej „encefalopatii” rządu jest traktowanie przez ministrów własnych resortów jako miejsca budowania zaplecza politycznego i sprężyny osobistej kariery, nie zaś jako narzędzia prowadzenia polityki na rzecz obywateli.

Klub Jagielloński od dawna postuluje przełamanie tej indolencji rządu poprzez utworzenie w jego ramach silnego kompetencyjnie i politycznie centrum strategicznego, zdolnego koordynować wysiłki poszczególnych urzędów, pełnić w imieniu premiera rolę arbitra w sporach międzyresortowych, animować współpracę horyzontalną we wdrażaniu projektów wymagających działania różnych organów egzekutywy. Opublikowaliśmy „Plan budowy państwa”, proponując „20 idei na rzecz poprawy jakości rządzenia”. Formułując wnioski instytucjonalne z lat 2007-2015, wskazaliśmy najważniejsze wyzwania kadencji 2015-2019. Po ogłoszeniu Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju zwracaliśmy uwagę, że warunkiem jej powodzenia jest przełamanie sektorowości państwa, zaś w powołaniu Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów dostrzegliśmy szansę na zbudowanie centrum rządu z prawdziwego zdarzenia. Jesteśmy przekonani, że nawet niskim nakładem środków — zmianami organizacji KPRM, Regulaminu Pracy Rady Ministrów, systemu oceny skutków regulacji — możliwe jest zwiększenie sterowności państwa, niezbędne do przezwyciężenia jego „teoretyczności”.

Jak personalne zmiany w rządzie rokują przeobrażeniu instytucjonalnemu? Pisał o tym na łamach portalu jagiellonski24.pl dyrektor CA KJ dr Marcin Kędzierski wskazując trzy kluczowe wnioski po rekonstrukcji. Rekonstrukcja zmieniła proporcję między ministrami zawdzięczającymi swoją pozycję kompetencjom politycznym a tymi znanymi z kompetencji profesjonalnych na korzyść tych drugich. Jest to zmiana sprzyjająca temu, by powołane Centrum Analiz Strategicznych stało się realnym ośrodkiem decyzyjnym, nie zaś fasadą stworzoną tylko na potrzeby wywiązania się z obietnic z exposé. Fundamentalnym problemem, jaki napotyka próba zmiany filozofii zarządzania państwem z wertykalnej na horyzontalną, jest opór ministrów wobec pozbawiania ich możliwości prowadzenia samodzielnej, wyemancypowanej spod woli premiera polityki wewnątrz resortu. Dymisje ministrów Macierewicza, Szyszki, Waszczykowskiego pozwalają uznać tę barierę za niższą.

Zagadką pozostaje polityczne wsparcie dla idei powołania CAS. Z jednej strony dotychczasowa ścieżka kariery politycznej Mateusza Morawieckiego, gromadzenie przezeń kolejnych instrumentów władzy, uzasadniane koniecznością zapewnienia powodzenia wdrażanym projektom, pozwala wysoko ocenić jego zdolność perswazji wobec Jarosława Kaczyńskiego; polityk, któremu polska debata publiczna zawdzięcza pojęcie „imposybilizmu” państwa, nie powinien stawać na drodze projektowi redukującemu ową niemoc. Z drugiej strony, silne kompetencyjnie i politycznie CAS, wyposażające premiera w wiedzę i sprawczość, stanie się narzędziem umożliwiającym nie tylko sprawowanie faktycznej władzy nad państwem, ale i emancypację spod wpływów partyjnych. Jeżeli premierowska nominacja Morawieckiego nie miała podstaw mocniejszych niż bieżąca kalkulacja polityczna, polscy państwowcy powinni tonować nadzieje na doczekanie się w bliskiej perspektywie profesjonalnego centrum rządu.


Tomasz Ociepka
Tomasz Ociepka
Dyrektor Biura CA KJ
< Powrót do listy Komentarze