Dr hab. Radosław Rybkowski

NAWA szansą na awans polskich uczelni w globalnej konkurencji

 

Do konsultacji publicznych trafił w ubiegłym tygodniu projekt ustawy powołującej do życia Narodową Agencję Wymiany Akademickiej (NAWA), której celem ma być kompleksowe wspieranie międzynarodowej współpracy polskich uczelni i naukowców. Utworzenie NAWA należy uznać za wydarzenie przełomowe, które daje szansę na awans w globalnej konkurencji. Niestety projekt ustawy nie podaje kluczowych informacji dotyczących budżetu oraz zasad funkcjonowania Agencji, co w konsekwencji istotnie utrudnia realną ocenę szans jej powodzenia.

System nauki i szkolnictwa wyższego z prawdziwego zdarzenia obejmować powinien nie tylko same uczelnie, ale i inne instytucje, które wspierają aspiracje wspinania się na szczyty naukowego i technologicznego rozwoju. Niestety system ten w Polsce, pomimo upływu prawie 30 lat od transformacji ustrojowej, dopiero się tworzy. Powołanie do życia za rządów PO‒PSL Narodowego Centrum Nauki oraz Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oznaczało istotne uzupełnienie części systemowych braków.

Jednak środowiska naukowe od wielu lat narzekały, że brakuje w Polsce instytucji, której głównym celem byłoby inicjowanie i wspieranie współpracy międzynarodowej, kluczowej z perspektywy budowania globalnej pozycji akademickiej. Trudno bowiem uznać działalność Biura Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej za wystarczającą. Jego aktywność ograniczała się bowiem do przekazywania informacji o umowach bilateralnych, a w wypadku ewentualnego nawiązania współpracy jedynie do jej administracyjnej obsługi.

Projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego powołuje do istnienia odrębną Narodową Agencję Wymiany Akademickiej, która nie tylko ma „inicjować i realizować” programy stypendialne, ale także wspierać upowszechnianie języka polskiego za granicą. Warto zwrócić uwagę na użyte wprost w projekcie sformułowanie „inicjowanie i realizowanie”. Zgodnie z uzasadnieniem nowej ustawy NAWA nie ma się bowiem ograniczać do biernego realizowania zadań przekazanych przez inne podmioty. Jej obowiązkiem ma być aktywne poszukiwanie najskuteczniejszych form działania oraz identyfikacja obszarów i kierunków (także w sensie geograficznym), gdzie należy prowadzić najbardziej intensywne działania.

Niewątpliwą zaletą projektu jest przejrzysta struktura zarządzania nową instytucją. Na czele Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej ma stanąć dyrektor, powoływany przez ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego. Zadaniem dyrektora ma być troska o bieżące funkcjonowanie Agencji, w tym przygotowanie rocznych planów działania. Dzięki temu, inaczej niż to się dzieje w uczelniach publicznych, będziemy mieli do czynienia z jednoosobową, nierozmytą odpowiedzialnością za powodzenie bądź niepowodzenie działań NAWA. Takie rozwiązanie należy uznać za jak najbardziej właściwe, bo zabezpieczy Agencję przed ewentualnymi ciągłymi naciskami zewnętrznymi, które mogłyby funkcjonalnie zablokować możliwość działania nowej instytucji.

Warto podkreślić, że przyjęcie takiego rozwiązania nie oznacza braku kontroli nad jednoosobowym kierownictwem Agencji. Nadzór nad działaniami dyrektora sprawować będzie Rada Agencji, w skład której mają wejść przedstawiciele Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Rozwoju, a także członkowie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Wyższych, Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz krajowych reprezentacji studentów i doktorantów.

Mając na uwadze niską jakość przygotowywanych w Polsce aktów legislacyjnych, należy także docenić załączone do projektu ustawy uzasadnienie. Autorzy projektu odwołują się w nim do doświadczeń podobnych agencji działających w innych krajach. Kiedy przywoła się takie nazwy, jak DAAD (DeutscherAkademischerAustauschdienst, Niemiecka Centrala Wymiany Akademickiej), British Council czy Svenskainstitutet (Instytut Szwedzki) nietrudno zrozumieć, jak wielkie wyzwania mogą stanąć przed polską NAWA. Zgodnie z przyjętymi założeniami Narodowa Agencja powinna w dłuższej, ale i tak zaledwie kilkuletniej, perspektywie przyczynić się do zwiększenia innowacyjności i przyśpieszenia tempa rozwoju społeczno‒gospodarczego.

Poza niewątpliwymi zaletami projekt ustawy ma też jednak słabe punkty. Wątpliwości dotyczą zwłaszcza dwóch, ale istotnych kwestii. Po pierwsze, nie wiadomo, jakim budżetem będzie rzeczywiście dysponowała NAWA, a bez tej wiadomości trudno ocenić realne możliwości Agencji. Dla porównania budżet DAAD to 376 mln euro, zaś Instytutu Szwedzkiego 33 mln euro (rok akademicki 2014‒2015). Drugą słabością projektu, która de facto uniemożliwia jego realną ocenę, jest brak przepisów opisujących w szczegółowy sposób zadania realizowane przez Agencję oraz warunki i tryb udzielania pomocy finansowej. W uzasadnieniu autorzy projektu stwierdzają, że przepisy takie mają znaleźć się w rozporządzaniu. Rozwiązanie to ma swoje zalety, zwiększa bowiem elastyczność w zarządzaniu instytucją. Z drugiej jednak strony może generować brak przewidywalności i przejrzystości, a przez to zarzuty o dyskrecjonalne sterowanie Agencją.

 

Podsumowując, należy stwierdzić, ze powołanie Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej jest rozwiązaniem koniecznym dla sprawnego funkcjonowania państwa o jakichkolwiek ambicjach naukowych i edukacyjnych. Można się jedynie obawiać, że w czasach, kiedy nauka i szkolnictwo wyższe muszą konkurować z innymi programami społecznymi, może istnieć duże przyzwolenie na ciągłe zmniejszanie budżetu przewidzianego na ten cel. Nawet jeśli projekt ustawy powołującej Agencję nie powinien przewidywać sztywnej wysokości jej budżetu, to należy oczekiwać, aby w przygotowywanej ustawie „Prawo o szkolnictwie wyższym” znalazły się zapisy o minimalnej wysokości nakładów przeznaczanych na naukę i szkolnictwo wyższe w Polsce.


Dr hab. Radosław Rybkowski
Ekspert CA KJ ds. Szkolnictwa Wyższego. Instytut Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ
< Powrót do listy Komentarze