Dr hab. Radosław Rybkowski

Nadchodzą poważne zmiany finansowania uczelni

 

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin zaprezentował nowe rozporządzenie w sprawie podziału dotacji z budżetu państwa dla uczelni publicznych i niepublicznych. Warto podkreślić, że ministerstwo zapowiedziało uwzględnienie w ostatecznej treści dokumentu wiele uwag przesłanych w trakcie miesięcznych konsultacji, które osłabiły pierwotny kształt propozycji. Niezależnie jednak od tego zmiany, które mają wejść w życie od nowego roku kalendarzowego, dla niektórych ośrodków akademickich mogą być mocno odczuwalne.

Zapowiedzi modyfikacji tzw. algorytmu pojawiły się we wrześniu, kiedy wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Teresa Czerwińska w swojej wypowiedzi dla PAP wyraźnie podkreślała, że zmian w sposobie podziału dotacji budżetowej należy się spodziewać do końca grudnia, tak by nowy algorytm zaczął obowiązywać już od przyszłego roku. Wiceminister deklarowała, że celem podjętych działań jest uproszczenie algorytmu przez redukcję liczby jego składników, a także zmniejszenie uzależnienia wielkości dotacji od liczby studentów.

Co istotne, z wypowiedzi Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego jasno wynikało, że bynajmniej nie chodziło o przyszły rok akademicki, ale kalendarzowy. To o tyle istotne, że choć dotacja budżetowa rozdysponowana zgodnie z ministerialnym algorytmem nie jest jedynym źródłem finansowania uczelni, bowiem dostają one także inne środki wynikające między innymi z uzyskanych kategorii naukowych (działalność statutowa) czy z przekazywanej pomocy materialnej dla studentów (stypendia socjalne i za inne osiągnięcia), to jednak stanowi ona podstawę budżetu szkół wyższych.

Te brzmiące bardzo zachęcająco deklaracje ministerstwa oczywiście muszą zostać skonfrontowane z rzeczywistą treścią rozporządzenia. Faktycznie wzór podziału dotacji w gronie uczelni akademickich na pierwszy rzut oka wydaje się zdecydowanie prostszy, bo oprócz tzw. stałej przeniesienia we wzorze są tylko cztery podstawowe składniki: studencko-doktorancki, kadrowy, badawczy oraz umiędzynarodowienia. Jednak wartości poszczególnych składników są modyfikowane przez różnego rodzaju wskaźniki, na przykład przez: wskaźnik jakości dydaktycznej (obliczany ze względu na liczbę studentów przypadających na jednego nauczyciela akademickiego) czy wskaźnik potencjału naukowego (uwzględniający kategoryzację jednostek naukowych danej uczelni). Okazuje się także, że wcale nie zmniejszono uzależnienia wielkości dotacji od liczby studentów. W dotychczasowym algorytmie waga składnika studencko-doktoranckiego wynosiła 0,35, natomiast w nowym rozporządzeniu waga ta wzrosła do 0,4.

Problematyczne jest także zastosowanie w algorytmie tzw. „wskaźnika jakości dydaktycznej”. Sama dbałość o podniesienie jakości kształcenia z pewnością nie budzi wątpliwości. Niepokojem powinno napawać sprowadzenie tej jakości jedynie do liczby studentów przypadających na jednego nauczyciela akademickiego, a już nie sposób pogodzić się z tym, że za idealną wartość „wskaźnika jakości dydaktycznej” uznano 12. Jak w swoich głosach krytycznych zgłaszały uczelnie ekonomiczne czy Rada Główna Szkolnictwa Wyższego, istnieje wiele obszarów kształcenia, w których nawet w najlepszych uczelniach zagranicznych stosunek liczby studentów do kadry (student-staff albo częściej facultyratio) potrafi być znacząco wyższy i oscylować około 20. Z kolei są też takie obszary kształcenia (nie tylko w zakresie sztuki), w których wartość zdecydowanie niższa niż 10 też nie jest niczym niezwykłym (na przykład astronomia).

Wypada jednocześnie podkreślić, że tekst rozporządzenia zawiera zmiany rzeczywiście pożądane z punktu widzenia wspierania jakości dydaktycznej. Zmniejszona została docelowa waga tzw. stałej przeniesienia z 0,65 do 0,50, przez  co uczelnia może zdecydowanie szybciej i mocniej odczuć finansowe skutki zarówno poprawy, jak i pogorszenia swoich osiągnięć (słabsze uzależnienie od wyników z przeszłości). Warto jednak dodać, że na prośbę uczelni wprowadzono w tym zakresie okres przejściowy i w pierwszym roku waga kwoty przeniesienie spadnie do 0,57. W ten sposób uczelnie nie zostaną zaskoczone nagłą, dosyć radykalną zmianą. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest również podkreślenie roli odpowiednio przygotowanej kadry (tutaj następuje wzrost z 0,35 do 0,45) oraz uwzględnienie rezultatów prowadzonych badań naukowych, jakości publikacji i prac wdrożeniowych. Dzięki temu osiągnięcie kategorii naukowej A, a jeszcze bardziej A+, oznaczać będzie realny wzrost dochodów uczelni.

Podsumowując, należy stwierdzić, że nowe rozporządzenie zawiera rozwiązania pożądane, takie jak zmniejszenie wagi stałej przeniesienia czy uwzględnienie w algorytmie kategoryzacji, której uczelnie muszą poświęcić niemało uwagi. Jednocześnie niepokój musi budzić dość arbitralne uznanie liczby 12 za optymalną i pożądaną wartość „wskaźnika jakości dydaktycznej”. Wielkość przekazywanej dotacji musi zależeć od liczby studentów w danej uczelni, choć nie można dopuścić, by zwiększenie ich liczby było najważniejszym sposobem zwiększania dotacji. Dlatego warto utrzymać w algorytmie ów wskaźnik, ale koniecznie należy go w większym stopniu zróżnicować ze względu na typy uczelni i oferowanego przez nie kształcenia.


Dr hab. Radosław Rybkowski
Ekspert CA KJ ds. Szkolnictwa Wyższego. Instytut Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ
< Powrót do listy Komentarze
 
  • KOMENTARZE
    • Highly detailed Earth, illuminated by moonlight. The glow of cities sheds light on the detailed exaggerated terrain and translucent water of the oceans. Elements of this image furnished by NASA
      dr Michał Kuź

      Przyszłość Europy i niemieckie obawy

       
      W pierwszym tygodniu listopada tygodnik „Der Spiegel” ujawnił fragmenty raportu dotyczącego możliwych zagrożeń systemowych dla Republiki Federalnej Niemiec w perspektywie do roku 2040. „Strategiczny Przegląd 2040” wyróżnia sześć możliwych scenariusz geopolitycznych wpływających na bezpieczeństwo Niemiec. Autorzy wyraźnie szeregują je od optymistycznych do bardziej pesymistycznych. Szczególnie ciekawe są te drugie, które stawiają Europę Wschodnią jako potencjalne zagrożenie. Publikacja raportu pokazuje, że Niemcy zaczynają coraz poważniej myśleć...

      Czytaj więcej

  • PUBLIKACJE
    • RAPORT: Rewolucja i równowaga. Założenia kompleksowej reformy wymiaru sprawiedliwości
      dr Jacek Sokołowski

      RAPORT: Rewolucja i równowaga. Założenia kompleksowej reformy wymiaru sprawiedliwości

       
      Realizacja społecznych funkcji sądownictwa w nowoczesnym państwie wymaga delegowania na sędziów niezbędnego zakresu władzy. Sądownictwo musi być autonomiczne wobec pozostałych struktur władzy państwowej właśnie dlatego, że w przeciwnym wypadku nie będzie w stanie zapewnić ani utrwalenia wzorców, ani kreacji nowych, ani też legitymizacji państwa jako całości. Trójpodział władzy nie jest abstrakcyjną wartością, lecz funkcjonalną zależnością, na której swój sukces rozwojowy oparły państwa Zachodu – pisze w...

      Czytaj więcej

  • AKTUALNOŚCI