Dawid Salamądry

Kopalnie mogą podzielić los stoczni

 

Ministerstwo Energii z optymizmem zapowiedziało, że jesienią notyfikuje przed Komisją Europejską program naprawczy dla Polskiej Grupy Górniczej. Mając w pamięci negatywne decyzje KE ws. stoczni Gdynia i Szczecin, musimy mieć świadomość, że propozycja resortu może nie obronić się w konfrontacji z unijnymi wytycznymi co do zakresu dopuszczalnej pomocy publicznej. Wciąż można jednak podjąć dodatkowe działania, które zwiększą szanse Polski  w sporze z KE.

Koncepcja przekształcenia ledwo dyszącej Kompanii Węglowej (KW) w nowy, względnie zdrowy finansowo podmiot zmieniała się kilkukrotnie na przestrzeni ostatniego roku. Pierwszy plan zakładał, że KW zostanie przejęta przez kontrolowane przez Skarb Państwa Towarzystwo Finansowe „Silesia” przy wsparciu państwowych spółek energetycznych. Zarządy odmawiały jednak współpracy, ryzyko sprzeciwu KE było realne, więc rząd Ewy Kopacz wycofał się i pozostawił projekt Nowej Kompanii Węglowej w zawieszeniu.

Po wyborach problem przejęło nowo utworzone Ministerstwo Energii (ME). Po kilku miesiącach ogłoszono, że nowy plan zakłada stworzenie Polskiej Grupy Górniczej (PGG), do której przeniesionych zostanie 11 kopalń i 4 zakłady. Oświadczono też, że zaangażują się w nią 3 spółki energetyczne z większościowym udziałem Skarbu Państwa oraz dwa fundusze inwestycyjne i Węglokoks, w których SP jest 100-proc. udziałowcem.

W zeszłym tygodniu odpowiedzialny za górnictwo w ME wiceminister Grzegorz Tobiszowski przedstawił pokrótce plan naprawczy dla drugiej największej firmy produkującej węgiel energetyczny w Polsce – Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW). Zapowiedział m.in. utworzenie spółki celowej Polski Holding Węglowy, do której przeniesione zostaną aktywa KHW oraz aktywa trzech inwestorów.  Pierwotnie zakładano, że KHW wymagać będzie wsparcia w wysokości ok. 300 mln PLN, ale w trakcie swojej prezentacji Tobiszowski oświadczył, że aby postawić holding na nogi, potrzebne będzie jeszcze dodatkowych 400 mln PLN. Przewidywano, że największym zaangażowaniem wykaże się Węglokoks S.A., ale wobec spekulowanego wkładu 300 mln PLN spółka oświadczyła, że po stosownych kalkulacjach może wyłożyć najwyżej połowę tej kwoty. W związku z tym, ME będzie bardziej wymagające wobec Enei, która zajęta renacjonalizacją lubelskiej Bogdanki nie wzięła udziału w ratowaniu Kompanii Węglowej i teraz prawdopodobnie zainwestuje w PHW ok. 350 mln PLN. Tobiszowski potwierdził, że brakujące 200 mln PLN zainwestuje kolejna państwowa spółka, jednak nie poinformowano dotąd która.

Na papierze sytuacja w polskim górnictwie po pierwszych pięciu miesiącach br. wygląda całkiem nieźle: na sprzedaży węgla branża straciła „tylko” 979 mln PLN, a strata netto sektora wyniosła 10,3 mln PLN, czyli wyniki poprawiły się odpowiednio o 1,1 mld PLN i 250 mln PLN wobec analogicznego okresu w ubiegłym roku. Należy pamiętać jednak, że duży udział w takim wyniku miało przede wszystkim zrzucenie balastu w postaci m.in. rezerw pracowniczych, rezerw z tytułu szkód górniczych czy rezerw na likwidację kopalń podczas przenoszenia zdrowych aktywów z KW do PGG. Wciąż także nie podliczono i tym samym nie uwzględniono w wynikach spółek kosztów przekształceń, które pojawią się dopiero w kolejnych publikacjach.

Wszyscy czekają również na informację, czy PGG udało się zwiększyć po pierwszych trzech miesiącach wydajność wydobycia. Wskaźnik ten, będąc najbardziej kulejącym elementem górniczych puzzli, miał wzrosnąć w okresie maj – lipiec br. o 888 ton w przeliczeniu na jednego pracownika. Przy średnio 705 t/os. w ubiegłym roku wzrost o ponad 100% byłby znakomitym sygnałem dla inwestorów obecnych i tych potencjalnych. Przy planowanych zwolnieniach ok. 4 tys. pracowników, na które zgodziły się w władze PGG w porozumieniu z górnikami, wynik ten naprawdę jest możliwy do osiągnięcia. Należy też pamiętać, że w analizowanym okresie ceny węgla na rynkach międzynarodowych były rekordowo niskie, a obecne prognozy wyglądają dużo bardziej optymistycznie: od kwietnia ceny rosną w szybkim i stabilnym tempie i ta tendencja powinna utrzymać się przynajmniej do najbliższej zimy.

Mimo tak obiecujących prognoz PGG i PHW mogą za chwilę zmierzyć się z bezwzględnym przeciwnikiem. Ponieważ resort energii nie znalazł prywatnych inwestorów, którzy byliby zainteresowani wyłożeniem olbrzymich środków na ratowanie górnictwa, w tworzenie PGG i PHW zaangażowane zostały jedynie spółki będące własnością Skarbu Państwa, co na gruncie prawa unijnego bezspornie wpisuje się w ramy pomocy państwa. Wsparcie dla PGG i PHW wyczerpuje również pozostałe przesłanki pomocy państwowej: spółki odniosły lub odniosą korzyść, a pomoc jest udzielana w sposób selektywny (zarówno jeśli chodzi o wybrane podmioty na rynku, jak i samą branżę).

Na mocy Decyzji Rady Unii Europejskiej z 10 grudnia 2010 r. (2010/787/UE) do końca 2018 r. pomocą publiczną mogą zostać objęte tylko te kopalnie, które są przewidziane do likwidacji. Finansowanie PGG i PHW ze środków państwowych mające na celu utrzymanie i dalsze funkcjonowanie większości zakładów nałoży na KE konieczność sprawdzenia zgodności całego procesu z unijnymi regulacjami, w szczególności z art. 107 TFUE. Na niekorzyść koncepcji opracowanej przez ME działa dodatkowo fakt, że stosownie do pkt. 1 ww. artykułu, niezgodna z rynkiem wewnętrznym jest każda pomoc „która zakłóca lub grozi zakłóceniem konkurencji poprzez sprzyjanie niektórym przedsiębiorstwom lub produkcji niektórych towarów”.

Wiceminister Tobiszowski zdaje się pozostawać niewzruszony i zapowiada notyfikację jego planu dla PGG już jesienią, najdalej w listopadzie. Jego zdaniem koncepcja utworzenia Grupy broni się tym, że spółki energetyczne zaangażowały się w projekt na zasadach biznesowych (choć poprzednie zarządy konsekwentnie broniły się przed przystąpieniem do projektu). Dodatkowym argumentem podnoszonym przez ME jest fakt, że na swój sposób w finansowanie PGG włączone zostały prywatne banki (BGŻ BNP Paribas i Bank Zachodni WBK), które zgodziły się na refinansowanie programu obligacji Kompanii Węglowej i zadeklarowały objęcie nowych obligacji PGG na kwotę 1,037 mld PLN (spłacanych w trzech transzach w latach 2019 – 2026).

Jak ministerstwo może wzmocnić siłę swoich argumentów wobec KE? W odniesieniu do PHW dobrym pomysłem byłaby próba zwabienia do holdingu inwestora prywatnego. Wśród spółek, które mogłyby wyłożyć takie pieniądze, z pewnością znajdzie się kilka przemysłowych podmiotów, które dodatkowo mogłyby być bezpośrednio zainteresowane działalnością i produktami PHW. Przykładowo chemiczna spółka Synthos, która zużywa rocznie 400 tys. ton węgla oraz metan (produkt uboczny wydobycia węgla), jeszcze we wrześniu ub. r. była zainteresowana przejęciem kopalni Brzeszcze i zainwestowaniem w nią 250 – 300 mln PLN.

Kolejnym punktem zaczepienia w negocjacjach z Komisją byłoby wykazanie, że jednak część kopalń zostaje przeznaczona do likwidacji. Półoficjalnie mówi się (resort i PGG zdążyły już zdementować te doniesienia), że ministerstwo przygotowało listę trwale nierentownych zakładów (fedrują ze średnią stratą 87 PLN na tonie, przy średniej stracie 27 PLN/t w całym sektorze) i jest wielce prawdopodobne, że pomimo wyborczych zapowiedzi sześć kopalń zostanie jednak trwale zamkniętych. W odniesieniu do decyzji 2010/787/UE wskazanie na taki proces mogłoby częściowo usprawiedliwiać pomoc ze środków państwowych.

W arsenale resortu energii pozostają jeszcze wybiegi interpretacyjne w zakresie wykładni prawa europejskiego. Artykuł 107 TFUE dopuszcza pomoc publiczną w przypadkach „regionów, w których istnieje poważny stan niedostatecznego zatrudnienia”, a także „mającą na celu zaradzenie poważnym zaburzeniom w gospodarce Państwa Członkowskiego”. Resort może więc wskazać, że branża górnictwa węgla kamiennego zatrudnia bezpośrednio blisko 90 tys. pracowników oraz ok. 500 tys. w sektorze okołogórniczym (w znakomitej większości w województwie z drugą najwyższą liczbą bezrobotnych w Polsce) oraz powołać się na wpływy z podatków pochodzących bezpośrednio z sektora górnictwa węgla kamiennego (średnio 6 – 7 mld PLN rocznie) i na zagadnienie związane z bezpieczeństwem i suwerennością energetyczną państwa – z uwagi na charakter infrastruktury nie jest możliwe odcięcie producentów prądu od dostaw lokalnego surowca. Jeżeli bowiem optymizm Ministerstwa Energii ma znaleźć potwierdzenie w jesiennej decyzji KE, to należy podjąć próby wszelkich działań, które zwiększą szansę na pozytywny dla Polski scenariusz.


Dawid Salamądry
Dawid Salamądry
Ekspert CA KJ ds. energetyki, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego oraz Wydziału Zarządzania i Ekonomii na Politechnice Gdańskiej
< Powrót do listy Komentarze
 
  • KOMENTARZE
    • Highly detailed Earth, illuminated by moonlight. The glow of cities sheds light on the detailed exaggerated terrain and translucent water of the oceans. Elements of this image furnished by NASA
      dr Michał Kuź

      Przyszłość Europy i niemieckie obawy

       
      W pierwszym tygodniu listopada tygodnik „Der Spiegel” ujawnił fragmenty raportu dotyczącego możliwych zagrożeń systemowych dla Republiki Federalnej Niemiec w perspektywie do roku 2040. „Strategiczny Przegląd 2040” wyróżnia sześć możliwych scenariusz geopolitycznych wpływających na bezpieczeństwo Niemiec. Autorzy wyraźnie szeregują je od optymistycznych do bardziej pesymistycznych. Szczególnie ciekawe są te drugie, które stawiają Europę Wschodnią jako potencjalne zagrożenie. Publikacja raportu pokazuje, że Niemcy zaczynają coraz poważniej myśleć...

      Czytaj więcej

  • PUBLIKACJE
    • RAPORT: Rewolucja i równowaga. Założenia kompleksowej reformy wymiaru sprawiedliwości
      dr Jacek Sokołowski

      RAPORT: Rewolucja i równowaga. Założenia kompleksowej reformy wymiaru sprawiedliwości

       
      Realizacja społecznych funkcji sądownictwa w nowoczesnym państwie wymaga delegowania na sędziów niezbędnego zakresu władzy. Sądownictwo musi być autonomiczne wobec pozostałych struktur władzy państwowej właśnie dlatego, że w przeciwnym wypadku nie będzie w stanie zapewnić ani utrwalenia wzorców, ani kreacji nowych, ani też legitymizacji państwa jako całości. Trójpodział władzy nie jest abstrakcyjną wartością, lecz funkcjonalną zależnością, na której swój sukces rozwojowy oparły państwa Zachodu – pisze w...

      Czytaj więcej

  • AKTUALNOŚCI